Mamy bardzo dobrych zawodników w drużynie, a nie “chłopców do bicia” i udowodnimy to w najbliższym ligowym spotkaniu

Już jutro Lechici na własnym boisku zmierzą się z Rekordem Bielsko-Biała, który aktualnie zajmuje siódme miejsce z dorobkiem 38 punktów. O pierwszym spotkaniu w rundzie jesiennej z całą pewnością nasi zawodnicy nie chcą pamiętać, ponieważ przegrali wtedy 1-6, choć wynik spotkania na korzyść Lechii otworzył wtedy Marcin Buryło, wykorzystując w 7 minucie rzut karny.

Jednak jak spojrzymy na spotkania rozgrywane w Dzierżoniowie, to statystyki przemawiają na korzyść Lechitów. W spotkaniu rozegranym rok temu, komplet punktów zapewnił w 90 minucie Paweł Słonecki, strzelając bramkę na 1:0. Z kolei w sezonie 2016/2017, również w 90 minucie zwycięskie trafienie dołożył Patryk Paszkowski. Mecz zakończył się wtedy wynikiem 2:1, a pierwszą bramkę dla Lechii zdobył Grzegorz Borowy.

Czy tym razem o wyniku spotkania rozstrzygną ostatnie minuty? O tym przekonamy się już jutro, jednak życzymy Trójkolorowym, żeby od pierwszej minuty spotkanie przebiegło pod ich dyktando.

O komentarz przedmeczowy poprosiliśmy Damiana Korkusia, strzelca bramki w ostatnim meczu z Pniówkiem Pawłowice Śl.:

Po ostatnich spotkaniach ligowych można śmiało powiedzieć, że zaczęliśmy zmierzać właściwą drogą. Wielu z nas uwierzyło, że można grać w taką piłkę, jaką powinniśmy prezentować dużo wcześniej. W ostatnim spotkaniu z naszym sobotnim rywalem popełniliśmy kilka błędów, które Rekord po prostu wykorzystał i z Bielska Białej wracaliśmy bez punktów. W sobotę nie wyobrażam sobie innego wyniku niż ten, który doda nam 3 oczka w ligowej tabeli. Każdy zdaje sobie sprawę w jakim miejscu się znajdujemy i wiele osób w środowisku piłkarskim nas po prostu skreśla z trzecioligowego bytu. Byliśmy już nieraz w bardzo ciężkiej sytuacji jeśli chodzi o miejsce w tabeli, lecz zawsze pokazywaliśmy charakter i wychodziliśmy z tego obronną ręką. Mamy bardzo dobrych zawodników w drużynie, a nie “chłopców do bicia” i udowodnimy to w najbliższym ligowym spotkaniu.