Derbowe

ŁEB W ŁEB - CZYLI LECHIA I BIELAWIANKA

,,Bielawianka i Lechia idą łeb w łeb”. Ten tytuł w kwietniu 1960 roku, po sześciu kolejkach rozgrywek o mistrzostwo III ligi, pojawiło się na ostatniej, sportowej  stronie Gazety Robotniczej, znakomicie oddaje klimat , w jaki już od kilkudziesięciu już lat toczą ze sobą boiskowe batalie piłkarze obu klubów. Mecze Lechii i Bielawianki wywoływały zawsze w trójmieście ogromne zainteresowanie. Na futbolowe potyczki rywali zza miedzy przychodzili nawet ci, którzy zwykle unikali piłkarskich stadionów. Jednak wiadomo, dzierżoniowsko-bielawskie derby, to przecież święto.  Trudno się więc dziwić, że o piłkarski prymat spierają się od dziesięcioleci kibice. Ci z Bielawy zapewniają , że lepsza jest jedenastka niebiskich ,  z Dzierżoniowa nie mają żadnych wątpliwości, że to właśnie żółto-czerwono-niebieskim należy przyznać palmę pierwszeństwa w lokalnej rywalizacji. We wspomnianym już roku 1960 lepsi okazali się dzierżoniowianie, którzy zajęli drugie miejsce w tabeli , ustępując jedynie wałbrzyskiemu Górnikowi. Później bywalo różnie.Lechia spadała z III ligi, by ponownie do niej wracać. Bielawianka walczyła w barażach o awans do II ligi. Bezskutecznie. To co nie udało się drużynie z miasta włókniarzy, na początku lat dziewięćdziesiątych stało się udziałem Lechitów. Po wysokim zwycięstwie nad Bielawianką , II liga na trzy sezony zawitała do Dzierżoniowa.

Rok 1950. Dwudziesty ósmy dzień września. Dzierżoniów i Bielawa. Właśnie wtedy piłkarskie reprezentacje obu miast spotkały się ze sobą w meczu towarzyskim, z którego dochód postanowiono przeznaczyć na odbudowę Warszawy. W kadrze Dzierżoniowa znalazło się dwóch piłkarzy OGNIWA, ośmiu WŁÓKNIARZA i jeden futbolista GWARDII. Mecz rozgrywany w Bielawie , przed dwutysięczną publicznością , niespodziewanie 3:1 wygrali występujący w niższych ligach zawodnicy z Dzierżoniowa. Dwa dni później Gazeta Robotnicza informowała: Po meczu doszło do gorszących zajść, sprowokowanych przez kibiców bielawskich … Tak mniej więcej zaczyna się historia walki między Bielawianką i Lechią o futbolowy prymat w powiecie dzierżoniowskim.

mecz 1 1.05.1958 Bielawianka - LECHIA 1:2

Lechia, III ligowy beniaminek, w szóstej kolejce rozgrywek wybiegła na boisko doświadczonej Bielawianki. Był to pierwszy mecz lokalnych rywali, dlatego trudno się dziwić, że wywołał tak ogromne zainteresowanie. Na bielawski stadion zjechali kibice nie tylko z powiatu dzierżoniowskiego, ale nawet z miejscowości leżących poza jego granicami. ,, Tłumy kibiców ściągały do Bielawy na długo przed rozpoczęciem zawodów” ( kronika Kazimierza Michalskiego ). Mecz okazał się wyjątkowo interesującym i dramatycznym widowiskiem. W 24 minucie jeden z bielawskich napastników strzelił w poprzeczkę bramki bronionej przez Zbigniewa Dżumałę, a dobitka innego zawodnika Bielawianki dała temu zespołowi prowadzenie. Po przerwie zaatakowali Lechici i ,, po pięknej akcji , podanie z prawej flanki , strzałem lewą nogą z półobrotu zakończył Reinhold Śmieszek”. Jest 1:1. ,, Gra się ożywia , bielawianka rusza do boju, lecz doskonała trójka obronna Dragan, Cichomski, Joks , studzi zakusy gospodarzy. Teraz , gdy powoli Bielawianka traci siły, Lechia opanowuje boisko i na 12 minut przed końcem zawodów, Śmieszek strzela drugą i zwycięską bramkę “. Lechia Dzierżoniów w tym spotkaniu zagrała w składzie : Dżumała – Dragan, Cichomski, Joks – Plinta, M Czaja, Łabaziewicz – Gajdek, Śmieszek,, Pietrek, Korcala.

mecz 4 13.09.1959 Bielawianka - LECHIA 6:2

To III ligowe spotkanie obu drużyn okazało się wyjątkowo bolesne dla dzierżoniowian. Była to pierwsze derbowa porażka Lechitów i jak się okazała, porażka najwyższa w późniejszej kilku- dziesięcioletniej historii wzajemnych ligowych potyczek. ,, Przyczyna – żle zestawiony skład i jeszcze gorsza taktyka , którą lokalny rywal znał jak abecadło ! ” (K.M.)

mecz 6 06.1960 LECHIA - Bielawianka 3:0

Lechici pałali chęciom zemsty za ostatnie niepowodzenie i może dzięki temu rewanż na sąsiedzie udał im się w stu procentach. Dzierżoniowski kibice, którzy licznie przybyli na ten mecz, po dwóch bramkach zdobytych przez Pilarskiego i jedną przez Plintę, świętowali kolejne zwycięstwo nad Bielawianką. ,, Mecz , który wywołał kolosalne zainteresowanie był spokojny i ładny”.

mecz 17 16.11.1969 LECHIA - Bielawianka 4:1

Tym razem oba zespoły spotkały się ze sobą w walce o IV ligowe punkty. Lechia odniosła wysokie zwycięstwo, w czym ogromna zasługa ruchliwego napastnika Ośki, który dla trójkolorowych zdobył dwa gole, a miał szansę jeszcze ten dorobek powiększyć. Pozostałe bramki w tym spotkaniu zdobyli Pasterczyk i Głowacki.

mecz 25 12.09.1973 LECHIA - Bielawianka 2:2

Dość niespotykany przebieg miał pierwszy po siedmiu latach przerwy III ligowy pojedynek obu zespołów. Po pierwszej połowie spotkania Bielawianka prowadziła 2:1 po bramce zdobytej przez  Owczarka i jednym trafieniu samobójczym. Druga część meczu należała już jednak do Lechitów, którym udało się doprowadzić do wyrównania. Dwa gole na koncie dzierżoniowian to zasługa Dworzaka i… samobójczego trafienia jednego z bielawskich obrońców.

mecz 26 28.04.1974 Bielawianka - LECHIA 1:1

Początek spotkania wydawał się po myślny dla Bielawianki, która liczyła na zwycięstwo na własnym boisku i tradycyjnie już w pierwszej połowie objęła prowadzenie po strzale Działy. Jeszcze przed przerwą obie drużyny miały kilka dogodnych sytuacji do zdobycia bramki, ale sztuka ta udała się tylko Lechowi Orlińskiemu, który celnym trafieniem ustalił wynik meczu.

mecz 27 19.09.1975 LECHIA - Bielawianka 3:0

Jedno z efektowniejszych zwycięstw dzierżoniowskich piłkarzy w historii III ligowych meczów z Bielawianką. Lechici zdecydowanie lepiej zagrali od piłkarzy bielawskich, co udokumentowali aż trzema zdobytymi bramkami. Na listę strzelców w tym spotkaniu wpisali się Świąć, Markowski i Grudzień.

mecz 30 13.06.1982 Bielawianka - LECHIA 1:0

Piłkarskie derby numer 30 wywołały ogromne zainteresowanie kibiców. Gazety informowały później o 8 tysiącach kibiców na trybunach, choć w rzeczywistości było ich tam około 2 tysięcy mniej. Trudno się dziwić emocją towarzyszącym meczowi, ponieważ los sprawił, że jego wynik zadecydować miał o tym, która drużyna awansuje do III ligi. Bielawianka musiała wygrać, dzierżoniowianom wystarczał remis. Obie drużyny rozpoczęły to spotkanie dość ostrożnie, a w grze piłkarzy widać było dużą nerwowość. Najpewniejszy w tej sytuacji okazał się sędzia k który najpierw nie uznał bramki zdobytej przez dzierżoniowian, później ( w drugiej części meczu )podyktował wyimaginowany rzut karny, zamieniony na bramkę przez Jurkowskiego, a wreszcie pokazał dwie czerwone kartki piłkarzom Lechii – Orzechowskiemu i Sienickiemu. W taki sposób mecz zakończył się zwycięstwem Bilawianki i awansem niebieskich do III ligi. W tym spotkaniu Lechia Dzierżoniów zagrała w składzie: Boczkowski – Orzechowski, Orliński, W Fit, D Kaim – Stec, Pupko, S Haraf, Świąć, Stolarczyk, Gębczyński ( Sienicki )

mecz 41 17.11.1991 Bielawianka - LECHIA 0:1

Aż trzydzieści dwa lata czekać musieli na drugie III ligowe zwycięstwo, odniesione nad Bielawianką na jej własnym boisku. W listopadzie 1991 trójkolorowi walczyli o fotel lidera trzecioligowej stawki i awans do II ligi. Na mokrym boisku przykrytym cienką warstwą śniegu dominowali piłkarze Lechii, ale bramki nie potrafili strzelić nawet z rzutu karnego, podyktowanego za faul Buczyńskiego na Sławku Harafie. Pechowym strzelcem okazał się Stec strzelając piłką w słupek. Jednak siedem minut przed końcem meczu , składną akcję dzierżoniowian skutecznie wykończył Józef Kostek , który celnym strzałem z 8 metrów nie dał szans bielawskiemu bramkarzowi. Po tym zwycięstwie Lechia wywalczyła tytuł mistrza jesieni i z dużymi nadziejami przystąpiła do przygotowań do rundy wiosennej. Skład Lechii Dzierżoniów: Kubasiewicz – Paszkowski, Resel, Stec, Rempalski – Fila, S Haraf, Połubiński, Majecki, Soczewski ( Jędrowski ), Kostek.

mecz 42 21.06.1992 LECHIA - Bielawianka 7:1

Po dziesięciu latach i ośmiu dniach od pamiętnej porażki w Bielawie, Lechia odniosła najwyższe zwycięstwo nad rywalem z sąsiedniego miasta. Tak jak przegrana sprzed dziesięciu lat oznaczała koniec nadziei na awans Lechitów do III ligi, tak po zwycięstwie z czerwca 1992 roku, faktem stał się największy, historyczny sukces dzierżoniowskich piłkarzy – awans do zaplecza ekstraklasy.W meczu tym festiwal strzelecki już w 5 minucie rozpoczął Józef Kostek, później do bielawskiej bramki trafiali jeszcze Stec ( 21 minuta), ponownie Kostek (24 i 27 minuta ), Sibik ( 30 minuta ) jeszcze raz Kostek ( 58 min. ) i wreszcie Soczewski ( 88 min. ). Honorowe trafienie dla Bielawianki zdobył Zając w 78 minucie meczu.